• Wpisów: 278
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 30 dni temu, 12:57
  • Licznik odwiedzin: 24 432 / 1780 dni
 
pesymissticlife
 
Poszarp-pana:
Jednego wieczora siąść
i pozwolić sercu pompować tchnienia resztkami sił.
Zalewać żyły gorzkim smakiem zielonej herbaty,
której fusów sypnęło się za dużo
o cztery łyżeczki,
bo myśli na moment spuściły się ze smyczy.
Nie skupiły na tym co trzeba.
Czuć cierpnące od wewnątrz policzki
i język który nerwowo pociera o górne jedynki,
bo chce coś wyszeptać
o te kilka chwil za późno...

Jednego wieczora zatonąć w zbyt pełnej wannie
i machać rękoma apatycznie,
liczącymi, że ktoś im rzuci koło ratunkowe,
na które przecież już nawet nie ma miejsca.
I pocierać ręcznikiem o dawno suche ciało.
Kawałek po kawałku,
licząc że zdrapie się gęsią skórkę,
pamięć o drgającym opuszku.
Że w krwi utopi się zbyt dobre wspomnienie.

Jednego wieczora zaciskać powieki
i zgrzytać na zębach,
zapychając plusz poduszki nadal zbyt cichym krzykiem.
Ocierać ukradkiem błędną kroplę,
której mimo starań
udało się wypalić znamię na lewym policzku.

Jednego wieczora nie bać się o potem,
tylko o te kilka chwil temu.

Jednego wieczora poddać się,
by następnego szepnąć,
że się wygrało.

Przegrani,
co to przetrwali już nie jeden koniec świata.

Tego wieczora
coś nam zabroniło wstrzymywać oddech.

Setny raz z kolei.

W zapowiedzi stu następnych...



  •  
  • Pozostało 1000 znaków